Marcin Kubrak, prezes Enter Air, podkreślił w rozmowie z PAP Biznes, że perspektywy czarterowego przewoźnika na kolejny rok będą zależały od podpisania kontraktów i dostępności samolotów.
– Oczekujemy istotnego wzrostu. Czy będzie on bliżej 10 procent, czy kilkunastu procent, trudno mi teraz powiedzieć – zaznaczył Kubrak.
Według niego popyt na podróże lotnicze jest wysoki, a pasażerowie chcą latać mimo wszelkich przeciwności. – Mamy wojnę, wysokie ceny paliw i geopolitycznie niespokojne środowisko, mimo wszystko pasażerowie chętnie latają, a Polacy szczególnie – stwierdził
prezes Enter Air dla PAP Biznes.
Sternik czarterowego przewoźnika uważa, że nastroje są dobre, a sytuacja gospodarcza w Polsce dodatkowo wspiera popyt. – Patrzymy bardzo optymistycznie na kolejne sezony. W tym roku nie anulowaliśmy żadnego rejsu, w zeszłym roku również – zwrócił uwagę Kubrak.
Niepewność związana z konfliktamiJakie jest największe zagrożenie dla przyszłości Enter Air? – Rozwój konfliktów, przede wszystkim konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jeśli doszłoby do generalnej eskalacji w tamtym rejonie i objęłaby ona znacznie większą liczbę krajów, mogłoby to mieć negatywny wpływ na lotnictwo, a częściowo również na nasze programy handlowe – wyjaśnił Kubrak.
Według niego na dalszy plan w debacie publicznej zszedł konflikt w Ukrainie, który również ma ogromny wpływ na decyzje branży i linii lotniczych. – Eskalacja tego konfliktu, a także ataki terrorystyczne czy pseudoterrorystyczne w zachodniej lub centralnej części Europy, związane z tym konfliktem, również mogą mieć negatywny wpływ – uważa prezes Enter Air.
Zabezpieczeni do końca rokuA jak czarterowy przewoźnik radzi sobie z paliwem lotniczym i jego wysokimi cenami? – Jesteśmy zabezpieczeni do końca roku, a nawet na część przyszłego roku. Ceny paliwa są dynamiczne i bardzo szybko się zmieniają, ale my mamy zabezpieczenia ograniczające ryzyko związane z cenami paliw. Bieżąca sytuacja na rynku nie ma wpływu na nasze operacje i rentowność, która jest zgodna z założeniami budżetu – zapewnił Kubrak.
Flota Enter Air, która składa się aktualnie z 24 boeingów 737-800 oraz dziesięciu boeingów 737 MAX 8, powiększy się w przyszłym roku o blisko 10 proc. – Myślę, że dojdzie do nas od czterech do pięciu samolotów, w zależności od tego, jak uda się nam zakontraktować i znaleźć te samoloty. Zgodnie z już podpisanymi umowami na pewno trafią do nas cztery. Co będzie z dodatkowym, zobaczymy – przekazał Kubrak.